Wczoraj z prawie dwugodzinnym opóźnieniem przylecieliśmy do Pakse. Stąd mamy przyczółek do wyprawy na płaskowyż Boloven Platau, położony na wys 1500m. Wczoraj z prawie dwugodzinnym opóźnieniem przylecieliśmy do Pakse. Stąd mamy przyczółek do wyprawy na płaskowyż Boloven Platau, położony na wys 1500m. Mieszkamy w Guest Hausie w którym właściciel mówi po polsku, bo w latach 70 studiował w Polsce. Facet jest bardzo miły i uprzejmy - niestety pokoje są takie sobie, a ceny jak na Pakse trochę wysokie. Ale już nie chciało nam się ( tradycyjnie) szukać nic innego.
Dzisiaj 11 godz. jeździliśmy skuterem i zrobiliśmy 330 km po płaskowyżu i pojechaliśmy również do Khmerskiej świątyni Wat Phu ( podobno starsza od Ankor). Zobaczyliśmy kilka wodospadów a przedewszystkim plantacje kawy. Podobno Laos jest w czołówce światowej pod względem produkcji kawy i większość pochodzi z Boloven Platau.
Porozmawialiśmy z gościem który wrócił z Francji pomóc rodzinie rozkręcic interes. Posiadają resort nad wodospadem Tad Chanpat, w którym mają 9 bungalowów i kilka pokoi w domku. Wszystko nówka pachnące czystością i w niewygórowanych cenach. A wszystko pośród plantacji kawy o której nam sporo opowiedział. Resort nazywa się E-TU i polecam bo włąściciel jest bardzo miły.
Potem dla odmiany pojechaliśmy na następny wodospad przy którym były słonie. No to Justyna jako świerzo upieczona poganiaczka szybko musiała się zająć ich karmieniem i głaskaniem. Potem długa jazda bez przystanku i odnajdujemy świątynie Wat Phu koło miasta Champasak pół godz. przed zamknięciem. Cena 5 dol. Ja się tyle naczytałem że nie warto, ze szkoda czasu i kasy ze w końcu nie wchodzę i Justyna biegne sama. A do świątyni( a właściwie ruin) jest z kilometr. Podobno ( tak powiedziała) podłączyła sie do grupy Anglików i wszysko obeszła. Chyba zachwycona nie była bo nic nie opowiada, a bardzo naciskała żeby jechać.
Jutro autobusem do Siem Reap w Kambodży. 15 godz. mam nadzieję ze będzie trochę luźniej niż podczas przyjazdu do Laosu.
Żegnaj cudowny Laosie, kraju gdzie wszędzie widać góry, piękne wodospady, kraju miliona słoni. Żal wyjeżdżać, będziemy tęsknić i mam nadzieję że kiedyś tu wrócimy.